![]() ![]() 2009-08-12 22:31:19 >> :) Kochani!!!! To naprawdę szybka notka ;-) Po ponad miesiącu pracy i siedzeniu w mieście-wyjeżdżam! Gdzieś by indziej jak w góry i to te, które kocham najbardziej- Bieszczady :))) Jadę ładować bateryjki :) Pozdrawiam Was serdecznie :) skomentuj (0) 2009-07-06 13:39:34 >> "może i dobrze, że człowiek nie wie co go czeka..." :)
Jak widać po tytule- świat wg Nohavicy zadomowił się na dobre :) Ostatnie tygodnie, a moze raczej miesiace pamietam jak przez mgłę. Świadomie przeżyłam luty tego roku, a potem gdzieś pamięć mi się urywa. Co robiłam przez 4 miesiące, które w głowie zapisały się tylko pojedynczymi wspomnieniami? Głównie to chyba była nauka i nauka do czterech egzaminów. A między tym nauka ;), jakieś konferencje studenckie i przygotowania do nich, Klinika :) Same przyjemności jednym słowem;) Z dniem dzisiejszym nareszcie zakończyłam tą 4-miesięczną 4-egzaminową sesję!!! A myślałam, że to nigdy już nie nastąpi. Niekończący się pochód Klinik, opasłych tomisk, Profesorów i wszelkiej maści adiunktów, stresss... Pod każdymi drzwiami poczucie totalnej niewiedzy i bezradności i ciągle obijające się pytanie: co ja robiłam przez te X dni?! I tak w kółko... skomentuj (1) 2009-06-14 23:23:35 >> wieści z frontu Tego oto 14 czerwca donoszę, że od tygodnia (prawie) stan sesji wynosi 3:0 z korzyścią dla mnie ;) Pierwszego dnia sesji trzeci egzamin odbył się w bardzo przyjemnej atmosferze i zakończył się sukcesem :) Teraz, po tygodniu odpoczywania (kino, zakupy, muzyka, praca ... ok nie tylko odpoczywania ;) najwyższa pora zabrać się do intensywnych randek z matką, królową nauk medycznych- interną ! Bleh ;p Ciągle przekładam to na "od jutra". Chyba pora przestać przekładać... bo inaczej mnie przełożą... To ide się wyspać, a od jutra ... ;-) A w wolnej chwili oczywiście Trójka, a w niej Balonik co rano i w sobote na LP3 :) A na rozweselenie dwupłytowy "Świat wg Nohavicy" :) Ten tydzień sponsoruje "Na stacji Jerzego z Podebrad" :) skomentuj (0) 2009-05-16 22:46:18 >> come back do normy Po chwilowym czasie oderwania i lewitowania gdzieś wysoko, z głową w chmurach, melduję powrót do rzeczywistości. Spadłam z hukiem z wysokości, pokiereszowałam sobie kości... i obiecuję sobie wiecej nie podnosić się ponad powierzchnię chodnika. Nie warto się od niego odrywać- upadki sa zbyt bolesne :/ Co nie znaczy, ze zamierzam się czolgac po gruncie! O nie!. Głowa do góry, pierś do przodu- i heja!! Przez chwile tylko poczołgam się po gruncie, zbierając rzeczy, ktróre wypadły mi z kieszni jak spadłam... skomentuj (0) 2009-05-08 18:55:13 >> :) Jak zwykle, nieodmiennie, odzywam się po długim czasie i, jak zwykle, wymawiam się brakiem czasu. Tym razem jednak nie tylko ;) Trwają przygotowania do kolejnego egzaminu. Trwają, ale nie bardzo energetycznie.. Ale temat świńskiej grypy przysosobiony ;) Wszak tyle pięknych rzeczy w około- maj, wiosna jak się patrzy ... :) Koniec marca i kwiecień minęły konferencyjnie- krakowsko-wrocławsko :) I to z sukcesem ;) Było też ślubnie- długa, fantastyczna zabawa do samego rana. I jak widać to był dobry początek do czegoś nowego :) Chyba w końcu zamykam pewien etap w życiu, żeby zacząć coś nowego, pozytywnego :) I bardzo mi z tym dobrze. Upływający czas sprawił, że na niektóre przeszłe wydarzenia patrzę już inaczej. Czas jednak ma działanie bezcenne ... :) A teraz? U progu nowego, na starym roku, ze starymi znajomymi (tak starymi, ze znamy się już jak wytarte buty, a jednak ciągle możemy się czymś zaskoczyć ;). Zajęcia powoli się kończą, sesja ciągła w toku. Ciągle 3 egzaminy do zdania :/ Dalej dyżury na ukochanym OPSie (przez chwilę zdradzanym z położnictwem ;), prace, konferencje. Czas leci, ale szczęśliwi czasu nie liczą... ;-) Może jednak zapoznam się bliżej z chorobami zakaźnymi...... skomentuj (1) 2009-03-20 18:50:09 >> 20 mar Stan na dzień 20 marca: Dni do pierwszego egzaminu z sesji letniej (chirurgii): 6 !!!! Dni do drugiego egzaminu: 6+30+14+x=??! Dni do prezentacji na pierwszej konferencji: 8 !! Dni do prezentacji na drugiej konferencji: 28 Poziom przygotowania do obu: 0% Stan umysłu: haos?! Stan stóp: bolące Ilośc chorych kolan od miesiąca:1 Konto godzin sennych: dziś w nocy olałam naukę mimo zaliczenia i zbliżającego się egzminu i pospałam prawie 8 h! (to się nie trafia-przyp.red;) Liczba kandydatów na "nowego, życiowego fotografa": 0 Zaproszeń na ślub: 2 (klęska urodzaju?;) To chyba nikogo nie zaskoczy, jeżeli napiszę, że znowu brakuje mi czasu. Nikogo- poza mną! Wydawać by się powinno, że żyjąc na 5 rok trzeba by sieprzyzwyczaić. A jednak! Człowiek tak by chiał miec trochę czasu... A z każdym rokiem, miesiącem i tygodniem jest coraz gorzej :/ Sesja trwa (tak, dziś jest 20 marca)! Włosy mi dęba stają na mysl o tych kilku miesiącach. Uczę się patrzenia tylko na swój interes. Nasz rok najwyraźniej opanował te zdolność od perfekcji. Na przedterminy brakuje miejsca jeszcze zanim pojawi się jakakolwiek informacja. Najczęsciej oficialna nie pojawia się w ogóle :/ Czekamy na korytarzach aż ktoś zainteresuje się nami łaskawie. Ciekawe, jak bardzo jest to nagminne zdanie na wszystkich blogach ludzi z całej Polski. Nie ważne czy studiujesz we Wro, Krakowie, Warszawie czy Gdańsku. Wszedzie studenta się poniewiera. A potem człowiek wychodzi na debila :/ Oby tylko, bo zawsze może Ci nadepnąć na odcisk prokurator. I jemu raczej nie wytłumaczysz, że nikt Cię tego po prostu nie nauczył. Jedna tylko rzecz jest tak śmieszna w ich ograniczonym rozumku naukowym: nie zdają sobie sprawy, że kiedyś każdy z nich zachoruje/będzie stary/ będzie umierać/ potrzebował pomocy lekarskiej (niepotrzebne skreślić). I wtedy przyjdą do nas, swoich uczniów, konowałów i będą wielce oburzeni, że nikt im pomocy nie udzieli... Bo nie bedzie umiał. Pretensje? Do siebie... skomentuj (0) |
